O autorze

Napisz do mnie


 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Poprawny CSS!

Blog > Komentarze do wpisu

Cisy Staropolskie

W minioną sobotę wybrałam się na wycieczkę samochodową w Bory Tucholskie. Odwiedziłam m.in. Rezerwat Przyrody Cisy Staropolskie im. Leona Wyczółkowskiego. Leży on na południowo-wschodnim krańcu Borów Tucholskich, nad Jeziorem Mukrzańskim, w miejscowości Wierzchlas. Jest to najstarszy rezerwat przyrody w Polsce. W tym roku mija 190 lat od jego założenia. Znajduje się tam najliczniejsze skupisko naturalnie rosnących cisów w Europie. W rezerwacie o powierzchni 116 ha rośnie aż 3559 cisów oraz wielkie okazy dębów, lip i sosen. Najliczniejszą grupę stanowią drzewa w wieku 110-160 lat. Najstarszy, a zarazem najokazalszy egzemplarz liczy około 600-700 lat i nosi imię "Chrobry", nadane przez Leona Wyczółkowskiego. Artysta tworzył w tym malowniczym uroczysku od 1926 roku. Nazywał je "Świętym Gajem".

Cisy Staropolskie

Cisy Staropolskie

Cisy Staropolskie

Cisy Staropolskie

Grzyby

Grzyb

Grzyb

Cis Chrobry

Cisy Staropolskie

piątek, 28 lipca 2017, fotoart-1
Komentarze
2017/07/28 18:58:27
Eh, brakuje mi takich lasów, do których leśnicy i drwale nie mają wstępu :/
-
2017/07/28 19:23:20
Piękne są takie miejsca, gdzie leżą powalone, omszałe, zahubione pnie drzew i nikt ich stamtąd nie rusza.
Widzę, że na sromotnika trafiłaś, podobnie jak stado muszek. ;) A ten drugi grzyb jest ekstra.
Ale cały czas zastanawiam się, gdzie te cisy. Aha, widzę podpis, na przedostatnim zdjęciu jest Chrobry. :)
-
2017/07/28 20:23:57
Vitoos, w takim razie zapraszam w Bory Tucholskie :)

Radzido, też lubię dzikie lasy. Już od paru lat chciałam tam jechać. Myślałam, że zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem. Gdy wyjeżdżałam z Bydgoszczy, zadzwoniłam pod numer podany w zeszłorocznym przewodniku papierowym. Pani oświadczyła, że nie oprowadza już wycieczek w Borach Tucholskich. W rezerwacie ugryzł ją kleszcz i choruje na boreliozę. Powiedziała, że trzeba obowiązkowo spryskać się i ubrać się bardzo szczelnie, zabezpieczając przede wszystkim głowę. Całą drogę mocno przeżywałam z rodziną to jej ostrzeżenie. Na miejscu okazało się, że większym problemem są roje dużych komarów. Teren był miejscami bardzo mokry. Dopiero w głębokim cisowym lesie zniknęły. Wokół najstarszego cisa była jaśniejsza przestrzeń i tam zrobiłam większość zdjęć. Dokoła unosił się drażniący aromat. Może to był preparat na gryzonie. W piwnicach blokowych unosi się często taki smrodek.

Cisy widać w tle ;) Chrobrego sfotografowałam, nie wiedząc dokładnie, czy to on, bo obok nie było żadnej tabliczki informacyjnej. Dopiero dzisiaj porównałam go z innymi zdjęciami na necie.
Nie wiedziałam, że ten długi grzyb to muchomor sromotnikowy. Taki bez kapelusza to młody czy stary okaz?
-
2017/07/29 21:14:39
Prawdziwa perełka!
-
2017/07/29 21:33:20
Ludzie, których dopadł kleszcz, czasami opowiadają różne takie głupoty. :/
Przeczucie mi mówi, że drażniący aromat mógł pochodzić ze sromotników. One tak wonieją paskudnie. A ten z Twojego zdjęcia jak najbardziej miał kapelusz, tyle że wylizany już do końca przez owady. ;)
-
2017/07/30 10:06:26
Nie znam się na grzybach. Pisząc o sromotniku, masz na myśli sromotnika smrodliwego czy muchomora sromotnikowego (zielonawy)? Nie słyszałam nigdy wcześniej o tym pierwszym grzybie. Podaną przez Ciebie nazwę znalazłam dzisiaj w Wikipedii. Wydaje mi się, że kiedyś widziałam takiego w lesie. Poza tym w dzieciństwie obok domu rodzinnego rosły morwy i pod nimi wyrastały podobne grzyby z czerwonymi główkami. Wyglądały obrzydliwie. Na forum ogrodniczym podano, że tak wygląda mądziak malinowy.
-
2017/07/30 19:33:04
Sromotnik smrodliwy jest mi od zawsze znany pod nazwą sromotnik bezwstydny - i o niego mi chodziło. :) Spotkałam go kiedyś tuż przy granicy osiedla:
swiatnaszkolorowy.blox.pl/2013/08/Ksztalt-nieobyczajny.html
Ten mądziak malinowy jest super, pierwszy raz o takim słyszę, chciałabym go kiedyś spotkać, ale piszą, że rzadki, szkoda. ;)
-
2017/07/30 20:21:13
Nazwy "sromotnik bezwstydny" w ogóle nie słyszałam wcześniej.
Ten Twój okaz nie był taki duży jak w Borach Tucholskich.
Gdybym teraz spotkała mądziaka, też bym go sfotografowała. Nie mam pojęcia, skąd wzięły się te grzyby pod morwami. Wyrastał co roku i zawsze je niszczyłam. Potem rodzice zlikwidowali morwy i posadzili żywotniki. Czerwone grzyby zniknęły.
-
2017/07/30 20:34:38
Nazwy "sromotnik bezwstydny" w ogóle nie słyszałam wcześniej.
Ten Twój okaz nie był taki duży jak w Borach Tucholskich.
Gdybym teraz spotkała mądziaka, też bym go sfotografowała. Nie mam pojęcia, skąd wzięły się te grzyby pod morwami. Wyrastały co roku i zawsze je niszczyłam. Potem rodzice zlikwidowali morwy i posadzili żywotniki. Czerwone grzyby zniknęły.
-
2017/07/31 19:16:12
A nazwę sromotnik smrodliwy słyszałaś? Bo ja nigdy. ;)
No pewnie, że ten mój nie był tak duży, mamy tu przecież centrum miasta a nie środek lasu. To i tak zadziwiające, że się pojawił. Stawiam, że zarodniki przywędrowały z korą, wysypywaną na wszelkie nowo tworzone rabatki.
Znalazłam artykuł profesora Czachorowskiego na temat tego grzyba, warto przeczytać:
czachorowski.blox.pl/2014/06/Czarcie-jajo-czyli-dlaczego-przez-owady-tak.html
Mądziaki pewnie jakoś zgrały się z morwami, a nowe środowisko im nie odpowiadało, no i to był ich koniec.
-
2017/07/31 19:59:57
Nigdy nie słyszałam o sromotniku smrodliwym. Taką nazwę podała Wikipedia.
Dziękuję za linka :)
Te mądziaki pod morwami może też pojawiły się razem z leśną albo szkółkową ziemią. Kojarzę, że rodzice przywozili ziemię z lasu, ale nie pamiętam czy to było wtedy, gdy sadzili morwy czy żywotniki. Przed morwami w tamtym miejscu rosły chyba dalie. W każdym bądź razie morwy kojarzą mi się od dzieciństwa z podłużnymi czerwonymi grzybkami. Wtedy myślałam, że to jakieś zwierzęta, coś jakby dżdżownice.
-
2017/07/31 21:08:42
Aha, czyli po prostu nigdy nie słyszałaś o sromotniku jako takim. ;) Bezwstydny też jest wśród nazw podawanych przez Wiki.
Ziemia z lasu często jest pełna niespodzianek. :)
-
2017/08/01 18:02:43
Nie słyszałam nigdy nazw tego grzyba, ale znam go z widzenia.