O autorze

Napisz do mnie


 Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...



Poprawny CSS!

Blog > Komentarze do wpisu

Odległy cel

W ostatni weekend próbowałam upolować ważki. Widziałam ich bardzo dużo, ale niestety były ode mnie zbyt daleko, żeby zrobić dobre zdjęcia. Dwie pierwsze ważki spotkałam nad stawem w Ogrodzie Botanicznym Myślęcinek, a pozostałe nad rzeką Młynówką.

Ważka

Ważka

Ważka

Ważka

Ważka

czwartek, 22 czerwca 2017, fotoart-1
Komentarze
2017/06/23 07:45:40
Poszczęściło Ci się :)
-
2017/06/23 09:53:54
Raczej to głupota i zachłanność, żeby mieś kolejne ważki do kolekcji ;) Nad Młynówką ryzykowałam utopienie. Nie ma zejścia nad wodę; stoją barierki, potem jest strome brukowane nabrzeże i paseczek betonu na długość stopy. 15 minut zastanawiałam się, czy i jak tam zejść. W końcu usiadłam na bruku i ześlizgnęłam się nad wodę :> Niestety do trzcin i ważek było jeszcze przynajmniej metr odległości.
-
2017/06/23 17:05:56
Zrobić takie zdjęcie to prawdziwy wyczyn, ale efekt super.
-
2017/06/23 17:12:57
Dziękuję za uznanie :) Na pewno trzeba mieć ogrom cierpliwości i wyczucia, aby je upolować.
-
2017/06/23 21:22:37
Super zdjęcia i świetne zdobycze. :) Na pierwszym jest któraś zalotka, na drugim żagnica ruda. Nie widziałam nigdy żadnej z nich. A świteziankę co prawda spotkałam kiedyś, ale tylko mi przemknęła przed oczami, echh.
Warto było się poświęcić. :)
-
2017/06/23 21:38:10
Oj, nie spodziewałam się, że tak wysoko ocenisz zdjęcia! Dziękuję za identyfikację :) Nigdy nie słyszałam o ważkach zalotkach i żagnicach. Myślałam, że jakieś znajomki ;) Ta pierwsza przypomina nieco lecichę, bo ma niebieskawo-szary odwłok. A świtezianki fotografowałam nad Brdą w Swornegaciach 30.07.2014. Jedno zdjęcie publikowałam na fotoblogu. Dowiedziałam się o ich istnieniu w Bydgoszczy od znajomego fotografa. Jedną widziałam 11 czerwca, gdy przysiadła na bluszczu w Przystani. Niestety wtedy nie miałam ze sobą aparatu. Na pewno będę jeszcze ich wypatrywać.
-
2017/06/23 22:10:16
No widzisz, masz zupełnie nowe gatunki do kolekcji. :)
Zalotka z niebieskoszarym odwłokiem to zalotka białoczelna, pewnie to własnie ona. Zalotki łatwo odróżnić od innych ważek. Spójrz na skrzydła, są na nich takie ciemne punkty nazywane pterostigmami. U zalotek odchodzą od nich białe linie ku czubkom skrzydeł, widać je bardzo dobrze na Twoim zdjęciu.
-
2017/06/23 22:21:35
Dziękuję za wyjaśnienia :)
Znalazłam ciekawy artykuł o tych ważkach: vedi.manifo.com/jasne-plamy-na-skrzydlach-zalotek-leucorrhinia
-
2017/06/24 10:18:14
Ale przecież udało Ci się kilka ładnie sfotografować. U mnie w tym roku ważki mają chyba jakieś ADHD. Do tej pory ani jednej nie sfotografowałem :/
-
2017/06/24 10:44:40
Fotografowałam obiektywem Olympusa z max ogniskową 150mm. Mimo to zdjęcia jeszcze przycinałam. Te ważki też miały ADHD. Starałam się wykorzystać metodę opisaną przez blogera 'Botanik Łódź'. Gdy ważki płoszyły się, to nie leciałam za nimi, tylko czekałam cierpliwie, aż wrócą na wybrany wcześniej punkt widokowy.
Oprócz tych zaprezentowanych spotkałam ogromne ilości łątek dzieweczek. W Bydgoszczy w tym roku jest normalnie wysyp tych ważek. W OB UKW widziałam kilka par. Po dwie pary siedziały jednocześnie na jednej trzcinie. Zdjęcia pokażę wkrótce.
-
2017/06/24 14:11:11
Piękne są!
I takie delikatne.
Ja w maju byłam na spacerze przez torfowiska i tam spotkałam bardzo dużo ważek.
O.
-
2017/06/24 19:50:49
Dziękuję za zainteresowanie :)
Chciałabym kiedyś zobaczyć na żywo torfowiska.
-
2017/06/24 21:18:27
Artykuł bardzo ciekawy, dzięki za link. :)
-
2017/06/27 10:46:52
Świetne fotki , masz talent:) No i też cierpliwość aby sfotografować takie okazy. Czekam na więcej ciekawych zdjęć!
-
2017/06/27 21:32:28
Dziękuję za odwiedziny i pochwałę :)
Staram się pokazywać ciekawe obiekty ;)
-
2017/06/27 21:43:27
No tak, 150 mm, to odległość do ważki chyba ponad metr? Ja ze swoimi 60 mm muszę się zbliżyć na kilkanaście centymetrów :/ Co prawda mam obiektyw 300 mm, ale nie wychodzą z niego zbyt ładnie :/ Też prawie zawsze przycinam oryginalne kadry, maksymalnie o połowę.
-
2017/06/27 22:42:53
Zgadza się, ważki były w odległości minimum 1m.
Gdy fotografuję owady Tamronem Di Macro 90mm, to też muszę zbliżyć się na odległość kilkunastu cm.
W końcu wiem, dlaczego masz takie wielkie owady na zdjęciach! Ja zazwyczaj przycinam kadr o 1/3 wielkości.
Wyobrażam sobie, że obiektywem 300mm ciężko ustawić ostrość na małych obiektach.
-
2017/06/27 23:09:32
Spokojnie można wycinać nawet 1/3 zdjęcia, jeśli jest idealnie ostre. Czasami i tak robię przy maleńkich owadach ;)
-
2017/06/28 10:26:58
Chyba źle mnie zrozumiałeś. Obcinam najczęściej 1/3 zdjęcia i zostaje 2/3, czyli więcej niż połowę. Ty napisałeś wcześniej, że obcinasz oryginał maksymalnie o połowę. W sumie robimy tak samo ;)